Telemarketing okiem klienta

A propos telemarketerów. Jak można się chwalić, że się jest telemarketerem? No chyba trzeba nie mieć żadnej moralności. Oczywiście nie każdy telemarketer jest naciągaczem, ale w większości tak jest. No nie jest tak? Chyba większość społeczeństwa tam twierdzi. Nie ma się, co dziwić. Mam koleżankę, która pracuje właśnie, jako telemarketer. I ostatnio chwaliła mi się, jak to wcisnęła jakąś umowę pewnemu facetowi. Jest się, czym chwalić?

Jak bym była na jej miejscu, to bym nikomu o tym nie opowiadała. No tak, ale to ja. Ona nie. No trudno. Cóż zrobić? Mają tam specjalne szkolenia jak to rozmawiać z ludźmi. Jak się nie dać zwieść, ładnie opowiadać, grzecznie coś sprzedać, żeby czasem klient nie zorientował się, że ta umowa czy jakaś rzecz to kompletne badziewie. Co gorsza, niektórzy ludzie dają się na to nabrać. Nie wiem, czemu.

Może się gdzieś spieszą i zgadzają się na wszystko byle skończyć rozmowę. Ale przecież można nacisną taka czerwona słuchawkę i po problemie. Rozumiem jeszcze, jak dzwoni ktoś z jakieś sieci komórkowej. Może trafi się jakaś ciekawa usługa, może warto posłuchać. Ale inne? No chore. Rozłączyć się od razu! Zaoszczędzimy czas, nerwy, a czasem i pieniądze. No zdarzają się takie wypadki, że Ci przeszkolenie ludzie potrafią nieźle oszukać ludzi, a przy tym się wzbogacić. I jest się, czym chwalić? Co z tymi ludźmi? Rozumiem, taka praca, ale na miły Bóg, nie ma się powodów by taką pracą się chwalić. No chyba, że ktoś już taki jest. Dziwny typ. No trudno.. co zrobić?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *