Czy polskim firmom sprzedającym e-papierosy grozi bankructwo?

papieros_elektroniczny (1)

Zapowiadane wprowadzenie nowej unijnej dyrektywy tytoniowej wywołuje niepokój zarówno w małych, jak i wielkich firmach zajmujących się sprzedażą e-papierosów. Dokładny kształt zmian nie jest jeszcze zmiany, ale już dziś wiadomo, że przedsiębiorców czeka sporo ograniczeń.

Rynek e-palenia w kraju

Aktualnie w Polsce prawie 2 miliony osób używa elektronicznych papierosów i jesteśmy pod tym względem europejskim liderem. W całej branży zatrudnionych jest ponad 15 tysięcy osób. Zdecydowana większość (prawie 90%) e-papierosów jest nabywana w punktach specjalistycznych, a pozostałe 10% zakupów dokonywanych jest w centrach handlowych, internecie oraz na stacjach benzynowych. E-papierosy będące jeszcze 2 lata temu niszowym produktem stały się nagle największą alternatywą dla zwyczajnego palenia. Wybierają je przede wszystkim osoby poszukujące oszczędności i możliwości palenia w miejscach, gdzie zakazano tradycyjnych papierosów. E-palenie obecnie jest o wiele tańsze od zwyczajnych wyrobów z tytoniu i dodatkowo nie obowiązuje go żadna akcyza.

Co Unia zrobi z e-papierosami?

Obecnie rynek e-palenia nie jest niczym nieograniczony. Aby zostać sprzedawcą nie potrzeba żadnych specjalnych pozwoleń oraz licencji. Do sprzedaży można wprowadzać praktycznie wszystkie rodzaje urządzeń niezależnie od ich właściwości oraz pochodzenia. Niedługo jednak ma się to zmienić.  Nowe przepisy będą regulowały maksymalne stężenie nikotyny w liquidach do napełniania e-papierosów oraz ograniczały pojemność wkładów do 2 ml. Dodatkowo Komisja Europejska będzie mogła zakazać sprzedaży wybranych papierosów elektronicznych lub wkładów. Przepisy te dają wiele swobody władzom w poszczególnych państwach unii europejskiej i w praktyce umożliwiają ograniczanie sprzedaży niektórych produktów. E-papieros będzie zatem pod stałą kontrolą władz.

Jakie zmiany czekają branżę?

Możliwe są różne scenariusze zmian. Rynek e-palenia jest obecnie areną walk pomiędzy różnymi grupami wpływów. Najsilniejsze z nich to firmy farmaceutyczne, koncerny tytoniowe oraz producenci papierosów. Papieros elektroniczny na pewno nie zniknie z rynku, ale jego status ulegnie zmianie. Niewykluczone są nowe zasady opodatkowanie tego typu wyrobów, które z pewnością wpłynęłyby na zwiększenie cen elektronicznych papierosów. Dużo osób opowiada się również za ograniczeniami sprzedaży oraz bardziej restrykcyjnymi przepisami regulującymi ich obrót. Sytuacja e-palenia i przedsiębiorców zajmujących się e-papierosami stanie się jaśniejsza w drugiej połowie 2015 roku, Wtedy powinny być już znane pierwsze projekty zmian.

2 komentarz do “Czy polskim firmom sprzedającym e-papierosy grozi bankructwo?

  1. martita
    8 kwietnia 2015 at 12:12

    Odkąd przerzuciłam się na Tabaque udało mi się zaoszczędzić sporo pieniędzy, mam nadzieje że te Unijne regulacje nie odbiją się na kieszenie e-palaczy ;/ Wolałabym nie wracać do tradycyjnych analogów…

  2. Rnatka
    12 maja 2015 at 11:00

    Ja wapuję Foof’a i mam nadzieję że tak zostanie, jak trzeba będzie zaczniemy sami robić liquidy.

Odpowiedz na „RnatkaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *