Chcesz pracować w poligrafii? Sprawdź jak wykonać np. zaproszenia weselne?

polygraphy_export_20_nosubs.mp4_snapshot_00.13_2014.02.17_13.55.16

Zaproszenia weselne, czy też zawiadomienia ślubne, są jednym z najbardziej wymagających projektów. Wcale nie muszą być takie same. Także nie musza zawierać tych samych informacji. Choć oczywiście wybór należy do zamawiających. W zawiadomieniu ślubnym możemy zawrzeć informację dotyczącą daty, oraz miejsca ślubu. Jeśli chcemy, aby o naszym szczęściu dowiedziało się jak najwięcej osób, wtedy takie zawiadomienia będą o wiele milszym akcentem, niż zwykła informacja tzw. drogą pantoflową. Dobra drukarnia cyfrowa zajmuje się profesjonalnie takimi właśnie zleceniami. Z pewnością ma w swojej kolekcji wiele wzorów, z których można zawsze wybrać coś dla siebie. Jeśli jednak nie będziemy zdecydowani co do tych projektów, drukarnia zaproponuje nam wykonanie indywidualnego projektu graficznego, zgodnego z naszymi preferencjami.

Od czego zacząć?

Oczywiście, od projektu. A ściślej mówiąc – od pomysłu, lub rozmowy z oblubieńcem. Choć w tym wypadku całość pracy pewnie weźmie na siebie panna młoda. Jeśli jednak i pan młody ma jakieś pomysły i chciałby uczestniczyć w powstawaniu projektu, to warto z nich skorzystać. Pomysł na zaproszenia, lub zawiadomienia ślubne powinien być autorski. Takie zaproszenia (przynajmniej wzory), zostają na całe życie i na pewno nie chcielibyśmy się za nie wstydzić. Każdy chciałby pochwalić się wydrukami przed swoimi dziećmi. Niech wiedza, że matka, lub ojciec także potrafili coś stworzyć. Coś, na miarę pokolenia.

Być może w przyszłości zaproszenia będą tworzone w innej technologii i warto będzie je wtedy porównać, jednocześnie spoglądając na nie z sentymentem. Lubimy przecież wracać do pięknych wspomnień, uśmiechając się w duchu. Gdybyśmy czasem natrafili na nieudane zaproszenia ślubne, na pewno powstałby nieprzyjemny zgrzyt, czy uśmieszek politowania na ustach przyszłych pokoleń. Więc już teraz postarajmy się, aby nasze zaproszenia przełamały barierę czasu i zachwycały swoją doskonałością oczy przyszłych pokoleń.

Co dalej?

Jeśli już mamy gotowy projekt, lub fantastyczny pomysł na projekt w głowie, udajmy się do drukarni cyfrowej i skonfrontujmy nasza myśl z rzeczywistością. Może przecież okazać się, iż np. tekst który pragniemy zamieścić na zaproszeniu jest zbyt długi, przez co będzie mało czytelny. Może warto jeszcze raz przeanalizować jego głębię, aby dostosować go do wielkości zaproszenia? Także nie popadajmy z skrajności w pisaniu płytkich wierszyków typu: „Na górze róże, na dole fiołki, pokochaliśmy się jak dwa aniołki”. Tego typu teksty mogą tylko wywołać uśmiech politowania na ustach gości, oraz przywołać długofalową, uciążliwą plotkę.

Nie chcemy przecież widzieć cynicznych oczu na naszym ślubie, skierowanych właśnie na nas. Także obrazki. To też kwestia gustu. Wszelkie grafiki satyryczne, umieszczone na zaproszeniach weselnych, czy zawiadomieniach ślubnych, będą też z nami kojarzone. Wszystko ma swoje granice i swój smak. Żadna skrajność nie jest dobra. Co do kolorów, preferowany jest kolor  biały. Ale, nie jest on regułą. Wybór koloru należy do zamawiającego. I, aby zaproszenia były wyjątkowe, trzeba także wyjątkowo je zaprojektować. Mogą być koloru np. zielonego, bo podobno szczęście ma kolor zielony. Mogą być biało – czarne, dostosowane go ubioru państwa młodych, jeśli taki właśnie kolor ubioru młodzi będą chcieli włożyć. Nie od dziś wiadomo, że czarny kolor garnituru pana młodego, wcale nie musi być priorytetem. Także panna młoda wcale nie musi mieć białej sukni.

Mamy projekt

Po wielu ustaleniach, negocjacjach i czasem kłótniach, nasz projekt jest gotowy. Wiemy na pewno jak ma wyglądać, jaką ma mieć grafikę, strukturę papieru, kolory, oraz czcionkę. Co wtedy? Oczywiście trzeba zawitać do drukarni cyfrowej, np. w Poznaniu www.letica.pl (albo odwiedzić ich stronę) i zlecić druk naszego dzieła. Ilość zaproszeń zależy od ilości gości, których chcemy zaprosić, lub ich zawiadomić o ślubie. Postarajmy się odpowiednio wcześniej złożyć zamówienie, aby nie było stresu z powodu, zbyt szybko upływającego czasu i nieuchronnego zbliżania się daty ślubu. W tym czasie możemy przecież załatwiać coś innego, a nie przejmować się wciąż odkładanym zamówieniem zaproszeń.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *