Kto sfinansuje mój ślub? Rozmowa z prezesem kompanii biznesowej, Januszem Kordyńskim.

Redaktor

Zawarcie związku małżeńskiego może ponieść za sobą znaczne koszty. Czy są sposoby na ich uniknięcie, lub znaczne zredukowanie?

Janusz Kordyński

Na wszystko są sposoby, trzeba tylko dobrze się rozglądać, wyciągać wnioski, planować, dostrzegać możliwości itp.

Redaktor

Czyli…?

Janusz Kordyński

Czyli „mieć rękę na pulsie”, bez względu na to, a jakim jesteśmy wieku. Oczywiście mam  tu na myśli lata tzw. dojrzałości płciowej, nie dzieciństwa.

Redaktor

Oczywiście. Jednak pan, jako prezes kampanii biznesowej może mógłby rzucić nieco światła na pewne możliwości dotyczące sfinansowania ślubu przez młode pary. Co mogą zrobić, aby znacznie zredukować własne wydatki?

Janusz Kordyński

Najlepiej szeroko uśmiechać się do rodziców (śmiech), jeśli jednak nie mają takich możliwości – rodziców nie stać na sfinansowanie wesela, a przecież takie wypadki są w naszym kraju bardzo częste – mogą postarać się o kredyt na wesele. Nie jest to najlepszy pomysł, ale najłatwiejszy. Trzeba się liczyć jednak z tym, że w nowe życie wchodzimy z długiem, nie rzadko dużym. Więc warto się zastanowić, czy jest to dla nas dobre.

Redaktor

Większość młodych chce się pokazać…

Janusz Kordyński

No właśnie i to może doprowadzić do nieprzewidzianych zdarzeń w przyszłym życiu takiej pary. Jeśli mają dużą rodzinę, prawie na pewno będą mieć duże wydatki. No, chyba, że napiszą na zaproszeniach: „Uwaga, wesele bezalkoholowe!” Wtedy jest duże prawdopodobieństwo, że goście nie przyjadą. Mogą również zaznaczyć, że wesela nie będzie, tylko np. godzinny obiad u cioci Basi, czyli tej, której w rodzinie nie znoszą. W każdej rodzinie jest ktoś taki, więc można poprzeć się autorytetem takiej osoby.

Redaktor

I koszty spadają…

Janusz Kordyński

Tak, ale każdy kij ma dwa końce. Możemy narazić się na gniew własnej familii.

Redaktor

Jakieś inne pomysły?

Janusz Kordyński

Można by spróbować zorganizować tzw. ślub sponsorowany. Polega to mniej więcej na tym, że młodzi chodzą od firmy do firmy, prosząc o towary, które mogłyby być przydatne na weselu.

Redaktor

Ale to chyba nie za darmo..?

Janusz Kordyński

Oczywiście, że nie. W zamian za to muszą reklamować swoich sponsorów zarówno na weselu, jak i poza nim. Powinni także głośno podziękować sponsorom, jednocześnie zachwalając ich produkty. Nie mniej, jest to opcja dla odważnych, ponieważ nasi goście mogą być mocno zdegustowani takim zachowaniem nowożeńców. Ślub sponsorowany należałoby również nagłośnić w radio, czy lokalnej gazecie, oraz na przykład ustawić na weselu osobny stolik z materiałami reklamowymi sponsorów.

Redaktor

Rzeczywiście odwaga nowożeńców w tym względzie będzie jak najbardziej na miejscu. Choć jest to bardzo dobry pomysł.

Janusz Kordyński

Tak, ale najlepszym pomysłem na zorganizowanie własnego wesela, będą osobiste oszczędności, które powinniśmy zbierać odkąd tylko zaczniemy pracę. Wtedy nie jesteśmy od nikogo zależni, rodzice nie mogą nam dyktować warunków, ani żadni sponsorzy, czy też kredytodawca. Najlepiej liczyć tylko na siebie. I tego wszystkim życzę.

Redaktor

Dziękuję za rozmowę.

Źródło: http://modanaslub.pl/tanie-zlote-obraczki-slubne/

2 komentarz do “Kto sfinansuje mój ślub? Rozmowa z prezesem kompanii biznesowej, Januszem Kordyńskim.

  1. 31 stycznia 2017 at 11:24

    A czy to nie rodzice panny młodej finansują wesele? Taka chyba jest tradycja? :)

  2. Rysiek
    20 lutego 2018 at 09:03

    - Mój ślub sfinansowaliśmy sobie razem z mężem wraz z rodzicami – Każdy dał po trochę i się udało. Uważam że tak jest rozsądnie. Jedynie ja sama zapłaciłam za fotografa. Dobrego fotografa ślubnego z Wrocławia mogę Wam polecić https://krzysztofkozminski.pl/. Pozdrawiam Wszystkich.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *